Strona główna > Wiadomości > Eksport polskich jabłek ma się podwoić, a nawet potroić

Eksport polskich jabłek ma się podwoić, a nawet potroić

2018-10-02

Polscy sadownicy obecnie zbierają jabłka, aby je sprzedawać po bardzo niskich cenach. Chociaż niektórzy producenci jabłek i eksporterzy zastanawiają się, w jaki sposób sprzedadzą rekordową ilość tych owoców, Mohamed Marawan z Sarafruit jest optymistycznie nastawiony do sprzedaży swojej produkcji. Eksport już się rozpoczął, ale za około dwa tygodnie liczba ekspedycji podwoi się, a nawet potroi, według niego.

Fakt, że Polska doświadcza rekordowych zbiorów, to żadna nowość. Pogoda była wyjątkowa dla jabłek w tym roku i to widać. Chociaż oszacowano zbiory na 4 do 4,5 miliona ton, Mohamed Marawan z Sarafruit uważa, że ​​liczba ta wzrośnie po następnym miesiącu.

Ludzie sądzą, że 4,5 miliona ton to przesada, ale zaznacz moje słowa - Polska zbierze w tym roku ponad 5 milionów ton jabłek. Ten ogromny wolumen ma wpływ na ceny, które w tej chwili spadają. Przetwórnie dają nam najniższe ceny, a kraje, do których obecnie eksportujemy, nie oferują dużo więcej, ponieważ szukają najlepszej dostępnej oferty. 

Wielu producentów i eksporterów oświadczyło, że obawiają się, iż nie będą w stanie sprzedać wszystkich swoich jabłek, ale Sarafruit nadal nie jest zaniepokojony:

Mamy stałą bazę klientów w Europie i już wysyłamy do Niemiec, Hiszpanii i Egiptu. Objętości, które teraz wysyłamy, nie są tak duże, jak będą w połowie października. Spodziewam się, że ilość wywozu będzie podwójna, a może nawet potrójna. Sezon naprawdę dopiero startuje.

Wolumen nie jest tylko problemem, jeśli chodzi o ceny, według Mohameda Marawana jabłka muszą zostać odebrane dość szybko:

Problem polega na tym, że jeśli zostawisz wszystkie te jabłka na drzewach, zaczną one tracić jakość. Będą miękkie, ale problem polega na tym, że wielu polskich hodowców nie ma siły roboczej do zbierania jabłek, ani też nie ma możliwości przechowywania wszystkich swoich jabłek, nawet gdyby byli w stanie zebrać je wszystkie. 

Nawet, jeśli Sarafruit będzie w stanie sprzedawać swoje produkty, nie można powiedzieć tego samego o wszystkich polskich hodowcach lub eksporterach:

Obecna sytuacja będzie miała poważny wpływ na małe firmy lub plantatorów. Jeśli nie należysz do grupy producentów, prawdopodobnie nie będziesz w stanie sprzedać swoich jabłek. Hodowcy, którzy są zgrupowani, mają oczywiście silniejszą pozycję do handlu. To zasadniczo spowoduje zniknięcie małych firm z rynku. Z drugiej strony niektórzy eksporterzy mogą skorzystać z ich kontaktów i zająć ich miejsce. Myślę, że dowiemy się o wiele więcej na temat przyszłości po szczycie eksportowym w przyszłym miesiącu.

Zapytany o swoją konkurencję, Mohamed Marawan nie uważa, że ​​ktokolwiek może teraz konkurować z Polską, zwłaszcza jeśli chodzi o wolumeny.

Ceny są bardzo niskie, a kraje takie jak Ukraina są zbyt nowe jako producent, aby stanowić prawdziwe zagrożenie. Włochy mają kilka odmian, które są bardzo popularne i mają świetną jakość. Jednak nasz wolumen jest tak przytłaczający, że nie mamy się czym martwić.

Jak z perspektywy Polski, która przeżywa kryzys, gdzie ceny są niewiarygodnie niskie, wygląda przyszłość polskich jabłek? Mohamed Marawan twierdzi, że plony będą mniejsze w przyszłym roku:

W jabłoniach wszystko zależy od pogody, a ten rok był wyjątkowy: w tym sezonie drzewa dały tyle owoców, że ​​w przyszłym roku będzie mniej jabłek, to fakt. Ponadto możemy stracić trochę plonów wskutek złej pogody, co często ma miejsce. Mniejsze firmy mogą zniknąć, a sektor będzie miał nadzieję, że będzie zdrowszy.

Źródło: freshplaza.com, za zgodą Mohamed Marawan


Dodaj komentarz

WIADOMOŚCI

ZOBACZ WSZYSTKIE
article-img

PO KUKURYDZY ZOSTAJE CENNA SŁOMA

Czytaj cały artykuł...
article-img

Nawożenie Gleby cz. 2

Czytaj cały artykuł...